Kultura Industrialna Archiwum 2003-2010

Dziękuje za czas spędzony tu razem. Wkrótce dziecko ikultura.net!

Atmospheric Magazine, wywiad

Email Drukuj PDF

Miałem teraz mocną zagwózdkę co zrobić z tym wywiadem. Katarzynę z Atmospheric Magazine postanowiłem przepytać kiedy tylko zapoznałem się z lekturą numeru 15. Minęły tygodnie z mojej strony, czas ze strony rozmówcy, aż w międzyczasie Kultura Industrialna została zamrożona, być może na dobre. Nie mam pojęcia czy ktoś w ogóle jeszcze odwiedza tę stronę, tym bardziej, że cała moja energia skierowana jest na Industrial Culture jak i nadchodzące nowe projekty. Jak to powiedział nieświadom jeszcze tego, że czas nie istnieje Mikołaj Gogol - Wszystko ma swoją kolej, miejsce i czas – poniżej rozmowa z Katarzyną Karaś, dotycząca poniekąd numeru 15 wydawnictwa, ale odpowiedzi są już poziomu kolejnego numeru. Zatem, zapraszam.

No to już w zasadzie mija pół roku od kiedy 15 numer Atmospheric. Jak się z tym czujesz, duma, zadowolenie, samorealizacja? Jak to jest być jednym z weterantów prasy podziemnej? Atmospheric istnieje już sam nie wiem ile - chce wam się jeszcze?

Witaj. Numer 16 ukazał się w styczniu 2010 i tak, przynajmniej dwie najważniejsze osoby w redakcji czują się weteranami:-). Atmospheric istnieje od roku 1995, oczywiście z przerwami, bo po drodze bywały momenty rozleniwienia, zmęczenie żmudnym robieniem zina bądź czas budowania życia osobistego. Więc tym bardziej jesteśmy niezmiernie dumni, że nie wyrośliśmy z działalności w undergroundzie, mieliśmy zaszczyt przesłuchać setki (a nawet tysiące) demówek i płyt, obserwować „kariery” zespołów i mijające mody, być na wspaniałych koncertach i że wciąż promowanie metalu sprawia nam frajdę!

W jaki sposób przebiega dobór artystów, z którymi chcecie rozmawiać? Czy trudno jest dobrać ilość, skład, czy macie jakieś ograniczenia, że z kimś na pewno nie porozmawiacie? W numerze 15 jest też więcej kapel nie kojarzonych wyłącznie z podziemiem, jak Sabaton czy F5. Skąd taki pomysł?

„Zasady” doboru zespołów zmieniają się na przestrzeni lat. Czasem o zawartości numeru decyduje przypadek, czasem szczególny „plan strategiczny”, a czasem jest to wynik próby sił:-). Ale w głównej mierze jest to oczywiście zależne od indywidualnych upodobań osób współtworzących Atmospheric`a, a skład osobowy zmieniał się wielokrotnie. Dla przykładu, od zawsze szczególnie kochaliśmy doom i ogólnie klimatyczne odmiany metalu, więc takich kapel nigdy u nas nie zabraknie, dalej: Mirek wprowadził do zina wiele kapeli brutal death metalowych, bo taki miał gust, obecnie niektórzy autorzy są mniej biegli w arkanach podziemia, więc proponują nieco większe nazwy itd. Ta ostatnia kwestia czyli grupy nie tylko podziemne to stosunkowo nowy element (choć np. już w #9 był Immolation). Sinister w #13, Sabaton w #15 czy Lacrimosa w #16 to takie „ekstremalne” przykłady:-). Z drugiej strony F5 czy Project: Failing Flesh to tak naprawdę mało znane zespoły, w których po prostu grają muzycy o dużych nazwiskach. Tak więc obecnie Atmospheric stoi gdzieś na granicy podziemia i oficjalnego rynku. Taki jest obecnie nasz pomysł na zina urozmaiconego, nieograniczonego pod względem gatunków, jakie grają prezentowane zespoły, ciekawego, lepiej odpowiadającego upodobaniom kilkuosobowego Atmo Team i być może (mamy taką nadzieję) łączącego czytelników dwóch pokoleń, o różnej mentalności (tzw. internetowy metalowiec kontra old schoolowiec:-)).

W dużej mierze rozmawiacie z polskimi wykonawcami - Christ Agony, Quo Vadis, Hermh, Esqarial, Blindead czy Cryptic Tales - sama śmietanka można powiedzieć. To jakiś celowy ruch promowania głównie rodzimych dźwięków czy przypadek?

Wcześniej raczej brak wyboru:-). Widzisz, przez długie lata promowaliśmy tylko polskie podziemie, bo po prostu nie czuliśmy się biegli w angielskim. Zmieniło się to jakiś czas temu, jesteśmy odważniejsi:-), czasem korzystamy z pomocy znajomych albo internetowych tłumaczy, więc w Atmospheric pojawia się coraz więcej zagranicznych grup. A niektóre wymienione przez Ciebie zespoły (np. Christ Agony) to już totalna klasyka krajowej sceny metalowej i jest nam bardzo miło, że wreszcie zagościły u nas, a co więcej, część z nich miała w Atmospheric wywiad dwukrotnie w odstępstwie wieloletnim (Cryptic Tales, Esqarial, Cemetery Of Scream itp.).

Jak po tylu latach recenzuje się kolejne materiały demo? Stajesz się bardziej wyrozumiała, otwarta czy odwrotnie - wymagająca, może znużona? Jakie dźwięki trafiają w gusta redakcji Atmospheric?

Przyznam, że obecnie, od kiedy mamy w internecie stronę www oraz profil MySpace, faktycznie dociera do nas ogromna ilość demówek i płyt oficjalnych. A że ich poziom oczywiście jest zróżnicowany, trafiają się 2 dobre na 10:-). na ogół warto się jednak przekopać przez stosik miernoty, żeby trafić na perełkę. To taka moja karma:-). A tak poważnie, mamy zina/webzina, kapele i wytwórnie nam ufają, przysyłają promówki i oczekują solidnych recenzji. Więc trzeba pisać i nie marudzić:-). Teraz, gdy w redakcji jest kilka osób, mam pewien „komfort” rozdzielania materiałów do recenzji wg gustów, żeby nie było, że fan thrashu z góry krytykuje kapelę blackową. Jeśli zaś chodzi o mnie, ktoś kiedyś, przy okazji któregoś z poprzednich numerów Atmospheric`a, zauważył, iż moje recenzje często są negatywne i wysunął wniosek, że słuchanie metalu nie sprawia mi przyjemności. No cóż, być może jest to „skutek uboczny” tak intensywnego przerabiania demówek młodych kapel, ale wydaje mi się, że zawsze jestem w miarę obiektywna i mam zróżnicowane opinie, o czym najlepiej świadczy przyznawana punktacja. Nie boję się dać ani 1, ani 6:-).

Z tego co wiem, ignorujecie wydawnictwa w formacie mp3. Dlaczego? Sieć wytwórni oferującej tylko cyfrowe pliki staje się coraz większa, jak również wiele zespołów oferuje swoje materiały za darmo do ściągnięcia. Nie każdy ma chociażby fizyczne możliwości wysłania płyty wszędzie.

Tak, wiem jak jest współcześnie, że działy dawnload i netlabele to tera norma, ale my stare dziady jesteśmy:-) i pudła z kasetami pod łóżkiem trzymamy:-). Wiesz, odrzucanie formatów mp3 to jest jakaś tam nasza wstępna selekcja, mająca uzasadnienie w trzech rzeczach. Po pierwsze uważamy, że skoro my wkładamy w swoją pracę równie dużo wysiłku (działamy na „dwóch frontach” - web i papier, biegamy na pocztę, wciąż piszemy listy papierowe i uskuteczniamy historyczny trade, wydajemy kasę na serwer, drukarnię i znaczki), to i kapele, którym oczywiście zależy na wielokierunkowej promocji, mogą wysilić się na przygotowanie fizycznego formatu (i wysłanie jeśli nie oryginału, to kopii). Po drugie jesteśmy hobbistami, którzy z zamiłowaniem przekładają płyty z kupki „do recenzji” na kupkę „zrecenzowane”, a także kolekcjonerami i estetami:-). Uwielbiamy CDRy podpisane flamastrem z okładkami xero i wypasione digipacki z kolorowymi książeczkami. I po trzecie chcielibyśmy nie spędzać całego życia przed komputerem, żeby odbierać maile z linkami, ściągać muzykę, zapychać sobie dysk i główkować, czy to mp3 jest od kapeli Abyss czy może hordy Satan:-).

Czy pomysł z dzieleniem recenzji na polską, zagraniczną i kompilacje ma na celu tylko ułatwienie poruszania się wśród recenzji? Przecież muzykę raczej dzielimy na dobrą, gorszą, lepszą, nieatrakcyjną, a nie poprzez położenie geograficzne.

Hm... To może zaczniemy układać recenzje w kolejności od tych z najwyższą punktacją?! I właśnie wpadł mi do głowy pomysł na wyszczególnienie dwóch recenzji: hit numeru i shit numeru:-). Wiesz, dla mnie podział na muzykę dobrą i złą jest abstrakcyjny. To co dla jednego jest hitem, dla innego może być shitem. Naszym zadaniem jest jak najdokładniej opisać dany materiał i ułatwić czytelnikowi dotarcie do tej opinii. Próbą usystematyzowania ogromnej ilości recenzji, które piszemy, jest ustawienie alfabetyczne, właśnie podział na kraj i świat czy posegregowanie latami na stronie internetowej (gdzie puszczenie wszystkich ciurkiem byłoby niepraktyczne ze względu na ograniczenie w ładowaniu się takiej długośnej podstrony).

Jak postrzegasz zamieszczanie recenzji z koncertów? Jak recenzowanie starego wydawnictwa ma sens, bo zawsze możesz do niego sięgnąć, to koncert - jak ktoś był to sam widział, a ja nie, to i tak nic to nie zmienia (bo sztuka odbyła się pół roku przed wydaniem numeru, jak raport z Condemnation Tour 2008 - październik). Co wnoszą raporty ze sztuk według Ciebie?

Relacje z gigs to przede wszystkim tradycja w zinach! W zinach zawsze były takie raporty, często ubarwione humorem, opisem przygód alkoholowych i wieloma pobocznymi wątkami np. z cyklu kto kogo spotkał i o czym dyskutował, plotkował, tudzież lizał się:-). Poza tym relacje urozmaicają, są odskocznią od wywiadów i recenzji, podobnie jak artykuły, ankiety, poezja (dawniej także masowo zamieszczana w zinach metalowych). Ich aktualność czy przeterminowanie ma mniejsze znaczenie. Wiem, że dla kogoś, kto nie był na danym koncercie, jest to stracona lektura, ale wyobraź sobie odwrotną sytuację - ktoś tam właśnie był i może poznać opinie kogoś, kto być może moshował tuż obok, może również powspominać (bo pamięć jest ulotna, a jak coś zostało spisane, pozostaje na lata:-)). Wreszcie jest jeszcze jeden aspekt. Wiadomo, że koncerty to ważna część artystycznego wizerunku każdej kapeli. Dlatego jak już którąś prezentujemy w Atmospheric, staramy się robić to kompleksowo. U nas przeczytasz wywiad, recenzję ostatniej płyty zespołu, a nawet relację z koncertu, na którym grany był materiał z tego albumu. Wszystkie te elementy można więc z sobą skonfrontować.

Równolegle prowadzicie również swoją stronę Atmospheric.pl. Powiedz, jakie różnice są pomiędzy treściami w formie elektronicznej u was, a tym co publikujecie na papierze? Nie myśleliście o przejściu wyłącznie na cyfrową wersję?

A niby dlaczego mielibyśmy przenieść się wyłącznie do internetu?!?! Nie!!! Wirtualna rzeczywistość jest nienamacalna, niepojęta i nieprawdziwa:-). Wiesz... Dopóki będą istnieć ci, którzy chcą czytać papierowego Atmospheric`a, nie przestaniemy spełniać ich oczekiwań. A jeśli nawet ich liczba będzie maleć (choć rośnie!), nie zrezygnujemy z tego niecnego procederu, bo czerpiemy z niego satysfakcję i spełnienie! Jak ja to zwykłam mówić, obecnie zin to towar deficytowy, ekskluzywny i nie ma nic wspanialszego niż to, by być wyjątkowym:-)! Powstają dziesiątki kolejnych webzinów, „Thrash`em All” się zlikwidował, a Atmospheric niezmiennie istnieje i - obok „Necroscope” - jest najdłużej działającym zinem w Polsce... Jeżeli chodzi o różnice w treści, to początkowo www.atmsopheric.pl miało spełniać rolę wyłącznie wspomagająca i reklamującą wersję tradycyjną. Serwis jednak się rozrósł i ma w sobie normalne elementy jak każda tego typu strona czyli newsy, galeria zdjęć, biografie kapel itp. Zaś co się tyczy najważniejszych treści czyli wywiadów i recenzji, to na www trafiają materiały, które nie zmieściły się na papierze, a w dalszej kolejności umieszczamy materiały z każdego numeru zina wstecz, jak również rzeczy naprawdę stare. I tu muszę się pochwalić, że sukcesywnie na naszą stronę są dodawane archiwalne wywiady, a przede wszystkim recenzje zapomnianych demówek i zinów, które ukazały się nawet od roku 1996 i kto wie, może jest to po nich jedyny ślad w internecie!? Aha, na koniec dodam, że wygląd serwisu jest „trochę” archaiczny, tak więc przymierzamy się do gruntownego „odmłodzenia” go.

Jak w ogóle wygląda obecnie rynek prasy podziemnej w Polsce i jakie jest nim zainteresowanie? Czy ludzie jeszcze kupują ziny, rozsyłają sobie flyery czy wybierają darmowe netowe publikacje lub kolorowe, kredowe pisma? Jak docieracie do nowych osób?

Trudne pytanie, bo chociaż śledzę krajowy underpress, moja opinia może być niekompletna. Szacuje, że obecnie w miarę regularnie ukazuje się maksymalnie 25 zinów papierowych. Co roku pojawia się kilku debiutantów, ale najważniejsi są „weterani” („Necroscope”, „Open Casket”, „Nowela”, „R`Lyeh”, „Total Death” itp.). Zainteresowanie tymi tytułami jest na pewno, chociaż wydaje mi się, że w głównej mierze ze strony stałych czytelników, którzy pamiętają czasy przedinternetowe, no i że większość egzemplarzy rozchodzi się w ramach wymiany. Zaś wśród kredowych pism zdecydowanie wyróżniam „Blackastrial”, który wywodzi się ze sceny podziemnej i jest sprzedawany w Empiku. Moim zdaniem idealnie spaja scenę nieoficjalną z mainstreamem. Może tylko skład tego magazynu nie do końca mi się podoba... Na temat publikacji netowych nie mam sprecyzowanej opinii. Znam trzy tytuły, które można ściągnąć w formie pdfa, co uważam za dziwaczny wynalazek. Polskojęzycznych wezbinów jest dosyć dużo (m.in. Psycho, Ave Metal, The Nocturnal Battle Of Chariots, Mroczna Strefa, Metal Rulez, Metal Centre, Chaos Vault czy te z tradycją - Masterful, Burning Abyss lub rockmetal, którego akurat nie lubię), ale nie mam pojęcia, które są najpopularniejsze. Bo wiadomo, że statystyki strony można o d*** rozbić; kliknięcie na oznacza, że tekst został przeczytany, a zwłaszcza, jak ktoś szuka czegoś o Dodzie, a przekierowuje go na Behemoth:-)! Ja osobiście nie mam ulubionego serwisu i trafiam na nie przypadkowo, zazwyczaj przez gogle, szukając informacji o konkretnej kapeli / płycie.

Z tego co mi pisałaś (i co mnie nie dziwi), to jesteście w trakcie tworzenia nowego numeru. Możesz już coś o nim powiedzieć? Kiedy go będzie można przeczytać, z kim zamierzacie rozmawiać... to może potraktujmy to pytanie jako reklamę nowego numeru, hm???

Moim zdaniem nowy, szesnasty numer Atmospheric`a jest bardzo „mocny”. Przygotowaliśmy aż 18 wywiadów (64 strony A4), więc chyba każdy znajdzie coś dla siebie. Udało się nam porozmawiać z „nieco większymi” zespołami z zagranicy (Eternal Tears Of Sorrow, Turisas, Death Angel, Haggard, Lacrimosa), jak i podziemnym Skeleton Of God z USA. Polską scenę reprezentuje: legendarne Turbo, kultowa już w pewnych kręgach black metalowa horda Besatt, reaktywowane zespoły Armagedon i Decapitated, konsekwentnie umacniające swoją pozycję kapele Darzamat i Frontside, bardziej undergroundowe formacje: Ebola, Sainc, Korsarz. Sekrety Vadera zdradził nam basista Novy, a o perkusyjnym kunszcie opowiedział Kuba Chmura. Aż wreszcie o podziemiu podyskutowaliśmy z edytorem zina „Nowela”. Całość uzupełniają tradycyjnie recenzje, relacje live i artykuły (o starym thrash metalu ze Skandynawii, Podsumowanie roku 2009). Numer oczywiście jest profesjonalnie złożony i wydrukowany (z błyszczącą kredową okładką) i wygląda ślicznie:-). Zapraszam do lektury!

Czego obecnie słucha Katarzyna vel Atmospheric? Co możesz polecić osobom szperającym w nieoficjalnych, podziemnych dźwiękach?

Oj, praktycznie na okrągło zajmuję się słuchaniem podziemnego stuffu, pod kątem recenzji, bo w tej materii łatwo o zaniedbania, a kapele czekają i poganiają. Przyznam, że wiele zespołów jest bardzo dobrych, ale rewelacyjnych już mało. Zdecydowanie wyróżniam grupę In Lingua Mortua z Norwegii, łączącą w swojej twórczości wykurwisty black metal z elementami finezyjnego art rocka a`la King Crimson, którą prezentowaliśmy w wywiadzie w #14 Atmospheric`a. W podobnym stylu porusza się jeszcze Skaldic Curse i Fornost Arnor - też polecam. Ponadto rekomenduję kapele, które ostatnimi czasy otrzymały w moich recenzjach najwyższą „szóstkową” (lub 5,5) notę: Devilish Impressions, Eternal Deformity, Hermh, Chthonic, Akashic, The Arrow, Unholy Ritual, Sinestesia. Wreszcie jednym z moich niezmiennych faworytów jest lider doom metalu właściwie na skalę światową - polski Nightly Gale.
 
To kiedy Atmospheric będzie można kupić w EMPIKU? Jaką masz wizję rozwoju i dalszej działalności magazynu? Dziękuję za Twój czas i odpowiedzi.

Empik to powracający temat. Są nawet tacy, którzy „wyzywają” nas (za wygląd i treść) od Empików, jakby to była jakaś hańba. Bo krąży jakaś głupia, obiegowa opinia, że oficjalna sprzedaż to komercyjny syf. A tymczasem - jasne, że chcielibyśmy działać poza podziemiem, żeby docierać do coraz nowych kręgów czytelników i mieć założoną firmę, choćby po to by móc wystawiać faktury sklepom zainteresowanym dystrybucją. Ta wizja rozwoju wymaga jednak wielu działań logistycznych i zmysłu do księgowości. Przyszłość pokaże, czy jesteśmy w stanie zawalczyć o Empik. Teraz jednak mogę oświadczyć, że Atmospheric wciąż jest pismem podziemnym, bo piszemy o kapelach z jedną demówką w dorobku, numery rozprowadzamy drogą nieoficjalną (pocztą, na koncertach), nie płacimy dziennikarzom i sami nie czerpiemy dochodów z zina, więc jest to czysto hobbystyczna działalność. Dzięki za rozmowę. Pozdrawiam wszystkich, dla których undepress is not dead i zdaniem których Atmospheric wciąż jest jego cenną częścią!


Atmospheric Magazine #16

Wywiady:

ETERNAL TEARS OF SORROW: Koszmarny sen
Nasza muzyka wciąż posiada to samo wnętrze. Te same ustalone elementy,
które istnieją już od pierwszej taśmy demo.

TURISAS: Śladami Wikingów
Ludzie i ich emocje, uczucia i atmosfera były takie same 1000 lat temu, jak i dziś,
i ludzkie poczucie dramatu nie zmieniło się wiele od tamtej pory.
Myślę też, że nawet jeśli piszę w historycznych ramach, z łatwością mogę zająć się każdym interesującym mnie tematem, nawet bardzo współczesnym.

DEATH ANGEL: W kolebce thrashu z Bay Area
Cała scena z Bay Area, wszystkie kapele, zarówno w Stanach, jak i thrashersi w Niemczech - to było wspaniałe. Wszystko było wtedy takie niewinne, a my jako DEATH ANGEL byliśmy częścią czegoś wielkiego.

HAGGARD: Średniowieczny metalowiec
Wyobrażam sobie pewną opowieść i zastanawiam się, jak mogłaby wyglądać do niej muzyka. Muzyka do każdej sceny w tej historii. Coś na wzór wideoklipu.

TURBO: Na straży heavy metalu
Nie ma takiej opcji, żeby TURBO złożyło broń.

BESATT: Ave Master Lucifer
Podążam swoją satanistyczną drogą już od wielu lat. Otwieram „drzwi”, których zwykły śmiertelnik nie odważy się otworzyć(…). Dzięki temu jestem wolnym i szczęśliwym człowiekiem.

DARZAMAT: Podążając ścieżką Solfernusa
Czasem wystarczy mi też tylko skrawek sytuacji, wrażenie czy wspomnienie,
aby zapalić myśl, która potem stanie się tekstem.

DECAPITATED: Death metalowy akordeonista
Wyszliśmy na scenę z garami Amati, basowym kombo Laneya oraz jakąś paczką „Samoróbą”. Postawiliśmy to zaraz przy sprzęcie SLAYERa. Wyglądało to niezbyt imponująco...

ARMAGEDON: ARMAGEDON to ARMAGEDON!
Choć formuła death metalu wydaje się być już wyczerpana, wiem, że w tej konwencji można jeszcze długo tworzyć ciekawe, zróżnicowane i sprawdzające się na koncertach materiały, nie zjadając przy tym własnego ogona.

Marcin „Novy” Nowak (ex VADER, ex BEHEMOTH, ex DEVILYN, VIRGIN SNATCH,
ex DIES IRAE): (Nie)spełniony muzyk (z cyklu „Spowiedź (nie)święta”)
Nie potrafiłem grać piosenek na jednej strunie, kostce i z przesterem, a to mogło poważnie zaszkodzić muzyce VADER:-). Mówiono mi, żebym swoje ambicje schował do kieszeni
i cieszył się, że mogę grać w tak znamienitej kapeli.

Jakub "Cloud" Chmura (SCEPTIC, THY DISEASE): W matematycznej pułapce rytmu
Tak naprawdę ucząc kogoś, rozwijasz samego siebie…

FRONTSIDE: Ludzka twarz Demona (z cyklu "...od A do Z...)
Szatan nie jest banałem. To raczej ludzie sprowadzają go do takiej rangi.
Jest nierozerwalnie połączony z metalem i mnie to nie przeszkadza.

EBOLA: Wbrew dekalogowi
Nie mogę sobie wyobrazić, jak jakiś zespół death metalowy mógłby śpiewać o miłości do chrześcijaństwa czy też innych religii monoteistycznych.

SAINC: Skażeni superchorobą
...temat życia wiecznego, zmian chorobowych, leczenia DNA,
postępowania ludzi wobec siebie na podstawie genetyki i doboru płci,
zniszczenia całej populacji ludzi przez współczynnik chorobotwórczy...

SKELETON OF GOD: Piewcy psychodelicznego metalu
Jako odbiorca lubię klasyczne metalowe wątki, ale jako twórca wolę coś innego(...).
Moje obrazy zazwyczaj zawierają jakieś odniesienia do seksu i narkotyków.

NOWELA `ZINE: Ziny ostoją podziemia
Wyglądu mojego pisemka nie zmienię, bo ze mnie ortodoks, a czcionki nie zwiększę, bom jest ekolog!

LACRIMOSA: Z lampką wina w ręce
Przy udziale orkiestry na scenie czujesz się bardziej jak na przedstawieniu teatralnym
a nie jak podczas koncertu.

KORSARZ: Na skraju czasów
Artystą jest taki człowiek, który gdzieś wewnątrz posiada pewien problem, który przenika jego twórczość przez całe życie.

artykuł „Podsumowanie roku 2009”
artykuł o starym thrash metalu ze Skandynawii (z cyklu "Odkurzacz")
relacje z koncertów
recenzje muzyki i prasy podziemnej

format A4, 64 stron, druk
zamówienia: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Atmospheric Magazine Online

You are here